ROZDZIAŁ 2
(Legolas)
Zbiegł z Kruczego Wzgórza starając się nie potykać o drobne odłamki skał i głazów. W ręce trzymał sztylet, w drugiej długi łuk. Kiedy podskakiwał nie słyszał strzał grzechoczących w kołczanie. Był pusty. Jak jego dusza i serce. Nie mógł uwierzyć, że Tauriel, jego ukochana Tauriel, którą znał od dzieciństwa mogła pokochać niskiego krasnoluda w zaledwie kilka dni. Może kiedy wyjedzie rany się zagoją i zapomni o elfce.. Jednak narazie nie potrafił. W głowie wciąż słyszał jej płacz, widział jej rozpacz. Kusiło go żeby zawrócić, żeby ją ten jeden ostatni raz przytulić. Powstrzymał się. Wiedział, że kiedy wróci do niej, nigdy nie będzie potrafił odejść. Dosiadł więc swego białego konia i puścił się galopem do Mrocznego Lasu. Minął zniszczone Dale, jezioro oraz spalone na popiół Esgaroth. Ostrożnie rozglądał się na boki. Wciąż mogły się tu kręcić niedobitki orków. Byleby szybko dotarł do Leśnego Królestwa.
(Tauriel)
Patrzyła tępo w przestrzeń. Góra Erebor rozmazała się przed jej oczami. Samotna góra. Teraz nie będzie samotna, w końcu zamieszkają ją krasnoludy z nowym władcą, Dainem Żelazną Stopą. Bez Filiego, Thorina Dębowej Tarczy i Kiliego. Bez Kiliego.. Otarła pojedyńczą łzę, która spłynęła jej po policzku. Trzeba się otrząsnąć, trzeba żyć dalej. Ale jak?
Zeszła z Kruczego Wzgórza mijając po drodze elfa całego we krwi.
- Tauriel, czy zmierzasz do Leśnego Królestwa? - spytał się jej. Jego oczy były pełne nadziei.
- Nie wiem.. - odparła szczerze.
- Jeżeli jednak znajdziesz się w Mrocznej Puszczy, przekaż to Legolasowi. - to mówiąc podał jej małe pudełeczko z naszyjnikiem. Na pudełku był napis ,,Im le Melin'' co w języku sindarów oznaczało ,,kocham cię''. Tauriel spojrzała na elfa zdezorientowana.
- To nie tak jak myślisz - zaczerwienił się - Legolas dał mi to na przechowanie. Powiedział, że zrobił to dla kogoś kogo kocha. Zakładam, że to jakaś elfka, ale nie mam pojęcia która.
To mówiąc wetknął pudełeczko w dłoń Tauriel i poszedł dalej wspinając się na Krucze Wzgórze do króla Thranduila.
- To..dla mnie? - szepneła ważąc w dłoni naszyjnik. Był zielono brązowy zrobiony z materiału którego nie potrafiła rozpoznać. Na łancuszku zawieszony był złoty bursztyn zawierający w sobie rzadki kwiat Mrocznej Puszczy. Nie mogła w to uwierzyć. Zrobił coś tak pięknego. Dla niej..
*Godzinę później*
Dosiadła swej białej klaczy i ruszyła do Leśnego Królestwa. Mijała po drodze spalone domy, jezioro i rzekę aż wkońcu stanęła u bram swojego dawnego domu. Przeszła przez most nad strumykiem i zbliżyła się do straży.
- Tauriel masz zakaz zbliżania się do Leśnego Królestwa. Dobrze wiesz o tym. - Wysoki elf zmierzył ją wzrokiem i wycelował w nią włucznią.
- Umiel przyszłam tylko po swoje rzeczy. - skłamała. - Zamierzam stąd niezwłocznie wyjechać.
Elf zmarszczł brwi zastanawiając się nad słowami elfki i ważąc konsekwencje. Gdyby wpuścił ją do zamku ściągnął by na siebie gniew Thranduila, a tego nie chciał. Jednak z drugiej strony przyszła tylko po swój dobytek, nic więcej.
- Dobrze więc - zadecydował - pójdziesz do swojej komnaty pod nadzorem Elara.
Skinął głową na elfa stojącego obok niego. Tauriel westchnęła z ulgą i razem z Elarem przekroczyła próg byłego domu. Szli wąskimi korytarzami i długimi mostami nad ziemią, aż wkońcu znalazła się w swoim pokoju.
- Masz pięć minut - powiedział stanowczo Elar i zamknął za nią drzwi. Tauriel Rozejrzała się po pokoju. Przebrała się w nowy, wygodniejszy strój służący jej do długich podróży i drobnych zmagań z przeciwnikami, chwyciła masywniejszy łuk, zarzuciła go na plecy i napakowała tam tyle strzał ile mogła. Schowała dwa krótkie noże, wsadziła mały sztylecik do buta i schowała do pochwy miecz. Była gotowa. Zanim wyszła chwyciła jeszczę dobrze schowaną sakiewkę pełną pieniędzy i nie oglądając się za siebie ruszyła z Elarem do wyjścia. Odnajdzie Legolasa. A jej celem był dom Beorna tuż za Mroczną Puszczą. Tam książe mógł zrobić pierwszy przystanek. Chyba, że zbłądził w lesie co raczęj było wątpliwe, jednak nie należało wykluczać tej opcji. Las bywa zdradziecki.
~*~
WYJAŚNIENIA
emmm...no tak.... ile mnie nie było? kilka miesięcy?...
Nie ma słów na to co Wam zrobiłam... Opuściła mnie wena, wciągnęłam się w gry komputerowe tak bardzo, że zapomniałam iż mam jakiegokolwiek bloga.
Jeszcze te testy gimnazjalne i bal gimnazjalny..
Jednak, po obejrzeniu po raz setny Władcy Pierścieni i Hobbita na nowo zakochałam się w Legolasie i nie mogłam przeżyć, że nie jest razem z Tauriel, pewnie Wy też nie! Dlatego wróciłam! Zmusiła mnie do tego własna rozpacz no i wstyd, że zostawilam Was samych bez wyjaśnienia..
Wątpie, że ktoś z byłych czytelników jeszcze tutaj pozostał, ale WRACAJĄC DO TEMATU!
Usunęłam tamte 8 rozdziałów. Nie pasowały mi, zrobiłam błąd z fabułą. Teraz mam nowe pomysły i zaczynam to samo od nowa, a więc dlatego to jest drugi rozdział :/
No i to chyba tyle :)
Jeszcze raz wybaczcie za zniknięcie, postaram się to nadrobić !
//Kelsey :/
No to dalej pisz następny rozdział <3
OdpowiedzUsuńPołącz ich wreszcie :D
Pozdro robaczku Ola lub jak kto woli PaPlanina :*
Dziękuje :)
UsuńNiedługo się spotkają ;)
PIĘKNY rozdział. Ten pierwszy też :) masz wielki talent. Nie zauważyłam też błędów ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wróciłaś i będę mogła czytać twoje rozdziały :)
Pozdrawiam i życzę duuużo weny
Dzięki za miłe słowa :)
UsuńNastępny rozdział jutro o 17 :)