(Legolas)
Konia zostawił w Leśnym Królestwie. Ścieżki w Mrocznej Puszczy są zbyt wąskie dla dużych zwierząt. Zaopatrzony w łuk, kołczan pełen strzał i kilka sztyletów szedł teraz w ciemnościach posuwając się do przodu. Był czujny, rozglądał się na boki. Wiedział, że kiedy dotrze na skraj Lasu będzie dawno po północy. Może Beorn zaoferuje mu schronienie? Zmiennokształtny człowiek nie lubi elfów, jednak woli je bardziej od krasnoludów czy orków. Pod postacią niedźwiedzia z pewnością nocą wyruszy na polowanie.
- Wtedy zakradne się do jego domu i odpoczne, a wcześnie rano uciekne nie pozostawiając za sobą ani śladu - powiedział na głos sam do siebie. Odczuwał powoli skutki działania zatrutego powietrza. Ciężej mu się oddychało, myśli stawały się zamglone. Wydawało mu się, że przed oczami pojawiają się kłęby szaro-brązowego dymu, niczym duchy, pełzające po ziemi.
- Przestań. - zamknął oczy i wsłuchał się w śpiew ptaków. Jeszcze tylko trochę i wydostanie się z Mrocznej Puszczy. Jednak.. nie wiedział dokąd ma iść. W którą stronę? Obrócił się parę razy. Przecież znał ten las od dzieciństwa jak to możliwe, że się zgubił?
(Tauriel)
Wsiadła na konia i ruszyła przed siebie. Zostawiła za sobą dawny dom, przyjaciół i góre Erebor. Jeszcze kilka dni temu była przekonana jaka czeka ją przyszłość. Wyjdzie za Kiliego, będą mieli dom i ogromną rodzinę. Widocznie Bóg Eru postanowił zrobić inaczej. Może nigdy w życiu nie będzie już szczęśliwa? Wiedziała, że odrzuciła uczucia Legolasa, zawiodła go. Ale nie potrafiła odwzajemnić jego miłości. Zresztą król Thranduil wyraził się jasno i wyraźnie na temat jej związku z młodym księciem. Nie widziano dla nich przyszłości.
*
Popędziła konia. Jechała wzdłuż skraju Mrocznej Puszczy. Jeżeli objedzie las od strony północy, może uda jej się dogonić Legolasa, który wybrał się na piechotę. Po drodze nie spotkało jej nic ciekawego. Orkowie dawno zdążyli opuścić tamte tereny po Bitwie Pięciu Armii.
Zsiadła ze swojej klaczy dopiero na Nędznych Wrzosowiskach. To stąd przybył Smaug. Krążyli plotki, że w tym rejonie wciąż drzemie niezbadana siła budząca smoki do życia. Tauriel szła więc ostrożnie, czujnie wypatrując zagrożenia. Fioletowe i różowe wrzosy bujały się na wietrze dając pozory spokojnego i nieskazitelnie czystego miejsca. Mogła tu zamieszkać. Piękne lazurowe niebo, nieziemski krajobraz, cisza i spokój. Pozwoliła sobie usiąść na trawie i wkrótce zdrzemnąć. Była zmęczona, należał się jej odpoczynek.
**
Godzinę później opuściła teren Wrzosowisk i skierowała konia w kierunku Ered Mithrin. Góry Szare nie wyróżniały się niczym szególnym. Zwykłe, zbudowane z granitu, bez jakiejkolwiek pokrywy śniegu czy lodu. Dość niskie jak na góry lecz wystarczająco rozbudowane żeby stanowić dogone miejsce do życia dla Hobogoblinów. Niegdyś mieszkali tu krasnoludy z plemienia Durina, jednak żyjące w tamtych czasach smoki zmusiły ich do ucieczki. Tutaj Tauriel wyciągnęła sztylet i pewniej złapała łuk. Wątpiła żeby jakiś goblin odważył się wyjść na powietrze, ale wolała pozostać ostrożna. Wkrótce minęła znikome zagrożenie i skręciła na południe w kierunku domu Beorna i Starego Brodu. Po drodze napoiła klacz w Siwym Potoku i puściła się galopem przed siebie. Jeszcze dwie godziny drogi i będzie na miejscu.
(Legolas)
Błądził w lesie dobre pół godziny. Po drodze natknął się na orka, prawdopodobnie zbiega z bitwy. Przeszył go jedną strzałą, podszedł i dobił wbijając nóż w serce. Orkowie nie potrafili walczyć. Zostawali masowo tworzeni i ruszali dziesiątkami tysięcy na wojne nie mając żadnego wyszkolenia w walce. Machali bronią na prawo i lewo, czasem na oślep. Nic więc dziwnego, że ten przygłupi zbieg dał się tak łatwo zabić. Legolas miał już odchodzić kiedy zauważył skrawek papieru wystający zza zbroi orka. Wyciągnął go i przyjrzał się literom. List nie był napisany w języku ludzi czy elfów ani krasnoludów. ,,Goth Azog dumpuga! Kast Thorin dumpuga. Ug gimb nazg. Ashdautas Vrasublat - Kast unde Shara! '' . Czarna Mowa. Legolas znał owy język ale tylko dlatego, żeby pomóc ojcu przesłuchiwać orków, którzy używali tylko i wyłącznie Czarnej Mowy. Blondwłosy elf skrzywił się. To był najobrzydliwszy język jaki istniał na ziemi. Tłumaczenie przyszło mu więc z trudem, ale dał sobie radę. List był prawdopodobnie skierowany do Dol Guldur. ,,Władca Azog poniósł klęske. Krasnolud Thorin nie żyje. Musimy więc znaleźć pierścień i pewnego dnia zginą wszyscy - krasnoludy i ludzie!''. Legolas zmarszczył brwi. Pieścień? Musiał jak najszybciej dotrzeć do Rivendell.
~*~
A oto i jest! Trzeci rozdział ;3
Chciałabym poznać waszą opinie na temat moich krótkich opisów krain po których podróżują nasi bohaterowie. Czy opisy np. Nędznych Wrzosowisk czy Ered Mithrin ( Gór Szarych ) wam odpowiadają czy są one raczej zbędne? Ja osobiście chciałabym żebyście poznawali przy okazji Śródziemie :) Oczywiście opisuje miejsca zgodnie z tym co pisał Tolkien , nic nie zmyślam ! :))
A i jeszcze jedno! Mogę sobie pozwalać na używanie języków różnych ras zamieszkujących Śródziemie? Tak jak to zrobiłam w powyższym rozdziale z Czarną Mową ;) Oczywiście wszystko zawsze będzie tłumaczone :3
Jeżeli coś jest niejasne to pisać w komentarzach niżej :)
Zachęcam też do ogólnego komentowania rozdziałów - to mnie motywuje do dalszej pracy i sprawia, że następne rozdziały będą się częściej pojawiały ;3
No i to tyle :D
Niech moc elfów będzie z Wami <3
//Kels :)
P.S
Nie bulwersować się! Ja też nie mogę się doczekać spotkania Legolasa i Tauriel ale shh! Bądźcie cierpliwi :*
Nie denerwuj mnie ! :) Jestem cierpliwa, ale do czasu :D
OdpowiedzUsuńMnie osobiście opisy nie przeszkadzają. Kocham Tolkiena oraz wszystkie jego książki.
Jeśli mowa będzie tłumaczona to nie widzę problemu :)
Ogółem powiem tak: pisz po swojemu i tak jak ty to czujesz.Licz się ze zdaniem innych, ale pamiętaj, że to ty tworzysz te historię ;)
Rozdział oczywiście świetny tylko trochę za krótki. Akcja nie musi pędzić, ale rozdział jest stanowczo za krótki.
To tyle z mojej strony, mam nadzieję że next już wkrótce ;)
I mam również nadzieję, że czytelników pojawi się więcej żeby Cię bardziej zmotywować :)
PaPlanina :*
Cudowny rozdział ;D Piękne są te opisy ;)
OdpowiedzUsuńJa mogę jeszcze czekać byle nie b a r d z o długo ;)
Co innych języków to oczywiście, że mogą być! :D
Czekam na next
Życzę weny i miłych wakacji :)
Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie ;) jestem ciekawa co będzie w następnych rozdziałach i jakie będą ich relacje po spotkaniu :3 z niecierpliwością czekam na następny rozdział :D
OdpowiedzUsuńNie mów, że odpuściłaś sobie to opowiadanie ..... ?
OdpowiedzUsuń;c
Świetne opowiadanie, jedno z niewielu o Leuriel. Będziesz je kontynuować?
OdpowiedzUsuńCze! No, ten, tego... Jest 2016, a ja nadal czekam...
OdpowiedzUsuń